Po operacji…….
NEVER GIVE UP!!!! Po operacji…..kość była mocno potrzaskana po nieszczęsliwym upadku. Jestem bogatsza o pięć śrubek i blaszkę zespalającą w piszczeli. Zaopatrzona w stabilizator pneumatyczny i kule zostałam wypuszczona ze szpitala, by radzić sobie teraz w innym świecie. Trzeba zwolnić, kombinować i dbać, by odciążać nóżkę. Czynności dnia codziennego stały się

